czwartek, 29 października 2015

Początek końca

Zabrakło jej sił na czkanie choćby o sekundę dłużej.  Zbiegła szybko po schodach w biegu założyła buty i szybkim, zamaszystym ruchem zdjęła kurtkę z wieszaka druga ręką otwierając drzwi i wypadając na pochmurne wrześniowe powietrze. Biegła przed siebie ile sił miała w nogach byle tylko oddalić się od tego przeklętego miejsca. Przez łzy ledwo widziała drogę w pewnym momencie potknęła się i upadła na mokrą po deszczu trawę.  Płakała rzewnymi łzami bo wiedziała że coś już się skończyło i nigdy nie powróci. Zginęło bezpowrotnie. Podkuliła nogi pod siebie i objęła kolana rękoma, głowę schowała pomiędzy nogami i zaczęła drzeć się wniebogłosy. To nie miało się tak skończyć - ta myśl kołatała się ciągle w jej głowie - nie mogło ale jednak...
Po czasie, którego w żaden sposób nie potrafiła określić uspokoiła się i przestała krzyczeć tylko łzy samowolnie wypływały z jej oczu. Zamknięta w swoim własnym świecie nie zważała na nic z transu wyrwał ją dopiero głos :
-Hej, mała wszystko w porządku? Wiem głupie pytanie -  z peszył się staruszek - może ci jakoś pomóc?
Mężczyzna nie uzyskał żadnej odpowiedzi od dziewczyny, nie potrafił tak po prostu jej zostawić i odejść.  Podszedł do niej i dotknął jej ramienia lekko się wzdrygnęła ale nie zaczęła krzyczeć. Starszy pan postanowił podjąć jeszcze jedną próbę porozmawiania z nieznajomą:
-Może usiądziemy na ławce i tam zastanowimy się co zrobić, robi się coraz chłodniej zaraz możesz się przeziębić.
Dziewczyna prawie nie zauważalnie pokiwała głową i dała się poprowadzić na najbliższą ławkę nie było dane jej tam dojść bo zrobiło jej się nagle słabo, obraz stracił ostrość i runęła jak długa na ziemię. Przestraszony mężczyzna szybko zadzwonił po karetkę. Pogotowie przyjechało prędko, ratownicy sprawnie przenieśli drobne ciało dziewczyny na nosze i zanieśli do karetki.  Mężczyzna niewiele myśląc podszedł do ratownika medycznego i spytał czy może jechać z nimi ten spojrzał się na niego przenikliwie i szybkim ruchem głowy zgodził się. Mężczyźni wsiedli do pojazdu i odjechali na sygnale.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz